Ze wstępnych obliczeń wynika, że do lubelskiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wpłynęło ponad 116 tys. złotych. To rekord, a liczenie pieniędzy wciąż trwa. 

W Lublinie wielkich, plenerowych imprez nie było. Tegoroczny finał WOŚP był realizowany wyłącznie w telewizji. 350 wolontariuszy i lubelski sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w studiu TVP Lublin, mieli pełne ręce pracy.

- Nasi bankowcy liczyli pieniądze do późna w nocy - mówi Sebastian Krzesiak, szef lubelskiego sztabu WOŚP. - Na naszym koncie jest już 116 tys. zł, czyli więcej niż w ubiegłym roku. To absolutny rekord. Ale na tym nie koniec, bo pieniądze wciąż wpływają.

Krzesiak dodaje, że jest ogromnie wdzięczny lublinianom, którzy mimo fatalnej pogody zdecydowali się wyjść zdomu, by wrzucić pieniądze do orkiestrowej puszki. - Dziękuję im za życzliwość i hojność - nie ukrywa zadowolenia S. Krzesiak.

12-letnia Julka wybrała się wczoraj z rodzicami do Olimpu. - Nie wyobrażam sobie, bym nie wrzuciła do puszki orkiestrantów choć kilkunastu złotych - tłumaczy 12-latka. - Przecież sprzęt zakupiony przez WOŚP służy wszystkim dzieciom. Kiedy byłam na badaniu serca w DSK, widziałam aparaty z serduszkiem Jurka Owsiaka. Ta akcja jest super.

W tym roku za zebrane pieniądze zostanie kupiony m.in. sprzęt dla dziecięcej medycyny ratunkowej. W Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie nie ma oddziału, na którym nie byłoby sprzętu z czerwonym serduszkiem, ale potrzeb wciąż jest bardzo wiele. 

Część kwoty zostanie przeznaczona dla zapewnienia godnej opieki medycznej seniorom.