Rośnie liczba osób, którym oszuści wyczyścili konta bankowe. Policja uspokaja: usunięto już z bankomatów nakładki do skanowania kart magnetycznych, które założyli złodzieje.

 

Tylko w ciągu ostatnich dni policjanci przyjęli zgłoszenia od kilkunastu osób, które wypłacały pieniądze z różnych bankomatów na terenie Lublina. Złodzieje zeskanowali ich karty, a następnie wypłacili pieniądze w Ameryce Południowej.

– W weekend próbowałem zapłacić kartą Pekao SA w restauracji. Okazało się jednak, że na koncie nie mam ani grosza – opowiada pan Grzegorz z Lublina. – Gdy przyszedłem do domu, sprawdziłem w Internecie wyciągi z banku. Na koncie brakowało ponad 15 tys. zł. Osiemnastu pod rząd wypłat dokonano w Peru. A przecież mój dzienny limit wypłat jest trzykrotnie mniejszy. Jak to możliwe, że bank nie zareagował – pyta pan Grzegorz

Zarówno on, jak i wiele innych osób padło ofiarą skimmingu. To przestępstwo, w którym sprawca wchodzi w posiadanie nielegalnie wytworzonej kopii paska magnetycznego karty płatniczej bez wiedzy jej właściciela i wykorzystuje duplikat do wykonywania wypłat z bankomatów. Skopiowana karta zachowuje się jak oryginalna.

Skopiowanie karty płatniczej zajmuje kilka sekund. Może do niego dojść m.in. przy wypłacaniu pieniędzy z bankomatów. Przestępcy instalują na nich urządzenia, służące do pozyskiwania danych z paska magnetycznego oraz PIN-u.

– Do przypadków skimmingu dochodziło w różnych rejonach miasta – przyznaje Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji. – Zgłaszają się do nas kolejni poszkodowani, którzy zorientowali się, że ktoś ukradł pieniądze z ich kont. Same bankomaty są już jednak bezpieczne. Podejmujemy intensywne działania w celu ujęcia oszustów – zapewnia.

Liczba poszkodowanych rośnie z dnia na dzień i to nie tylko w Lublinie. Przypadki skimmingu zanotowano także w innych województwach. Pokrzywdzeni przez oszustów powinni złożyć w swoich bankach reklamacje. Na ich rozpatrzenie trzeba jednak poczekać.

– W przypadku skimmingu reklamacje rozpatrujemy niemal automatycznie, w ciągu kilku dni – powiedział Dziennikowi Wschodniemu Tomasz Bogusławski z biura prasowego banku Pekao SA. – Te sprawy są bowiem ewidentne. Dłuższe terminy dotyczą bardziej skomplikowanych przypadków.