13 marca podczas sesji Rada Miasta Lublin przyjęła stanowisko w sprawie utworzenia w Porcie Lotniczym Lublin stałego przejścia granicznego. Poprzez takie działanie Rada Miasta włącza się we wspólne brzmienie całego już chóru tych, którzy o utworzenie takiego przejścia granicznego wołają.

 

Tak, trzeba te działania nazwać wołaniem! Wołaniem do ministra spraw wewnętrznych, wołaniem - jeśli tak można powiedzieć - do budżetu państwa o jednakowe traktowanie miast i regionów czy województw w Polsce. Bo oto okazuje się że takie przejścia graniczne finansowane są z budżetu państwa na innych lotniskach w takich miastach jak Poznań, Wrocław, Rzeszów, Kraków, Gdańsk, a w Lublinie nie można! Tam można, a w Lublinie nie!

I właśnie to boli i przeciw temu wołamy razem z Zarządem Portu Lotniczego, wojewodą, parlamentarzystami i innymi środowiskami zaangażowanymi w rozwój Lublina i Lubelszczyzny. Trzeba w tym miejscu przypomnieć że już podczas projektowania lubelskiego lotniska, uzyskaliśmy od służb państwowych wszystkie potrzebne uzgodnienia dotyczące planowanych dla nich powierzchni, a na etapie budowy zostało to po raz kolejny, pozytywnie zweryfikowane. Dziś stoją puste, niezagospodarowane, bo nie mogą być zagospodarowane w inny, komercyjny sposób.

Problem w tym, że koszty bieżące: energia, ogrzewanie, sprzątanie, płaci nasze lotnisko. Właśnie z takim traktowaniem Lublina i Lubelszczyzny się nie zgadzamy i dlatego głos w tej ważnej sprawie.

 

Krzysztof Siczek, przewodniczący klubu radnych Wspólny Lublin