Klub Wspólny Lublin chce, by opłaty za wieszanie plakatów na słupach i barierkach wzrosły 10-krotnie. To odpowiedź na prośby mieszkańców miasta, którzy zaapelowali o to poprzez stronę www.wspolnylublin.com, która działa od stycznia.

Podczas wyborów na każdym słupie i barierce wiszą plakaty kandydatów do rady miasta, czy parlamentu. Nieraz wiszą na barierkach oddzielających jezdnie, przez co utrudniają widoczność kierowcom. To problem, na który od lat zwracają uwagę mieszkańcy Lublina. I to właśnie za pomocą strony www.wspolnylublin.com, którą uruchomili radni klubu Wspólny Lublin, zaapelowali o zmianę tej sytuacji. Zwłaszcza, że przed nami prawdziwy maraton wyborczy.

– Mieszkańcy Felina i Śródmieścia zwrócili się do nas z prośbą, byśmy zajęli się kwestią plakatowania Lublina. Żadne z miast do tej pory nie poradziło sobie z tym problemem. Jedynie Kraków zakazuje plakatowania w parku kulturowym, który obejmuje Stare Miasto i Śródmieście – podkreśla Piotr Kowalczyk, przewodniczący Rady Miasta Lublin i członek Wspólnego Lublina.

Dlatego jego klub przygotował projekt uchwały, który podnosi stawki za wieszanie plakatów na słupach trakcji trolejbusowej, energetycznych i barierkach. Zakłada on, że stawka wzrośnie do 10 zł za dobę. Obecnie komitety wyborcze za jeden plakat płacą złotówkę. – Oznacza to, że za jeden plakat wyborczy trzeba będzie zapłacić 300 zł miesięcznie. Jeden kandydat mógłby realnie wywiesić 5-6 plakatów – wylicza przewodniczący Kowalczyk.

- Plakaty wiszące na barierkach ograniczają widoczność kierowców. Poza tym są wieszane na drutach, a to też stwarza zagrożenie – uważa Jadwiga Mach, radna z klubu Wspólny Lublin.

Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć 13 lutego. – Mamy nadzieję, że radni w przeddzień walentynek pokażą, jak kochają Lublin – dodaje Piotr Kowalczyk. I dodaje, że nowe przepisy nie blokowałyby możliwości prezentacji kandydatów. Mogliby to robić na płatnych billboardach oraz darmowych miejscach, które wskażą władze miasta.

Wspólny Lublin przygotował też drugi projekt uchwały. Zakłada on, że prezydent poleciłby spółkom miejskim, by te nie wyrażały zgody na wieszanie plakatów. Prezydent miałby też zwrócić się w tej sprawie do PGE, która jest właścicielem słupów energetycznych.